niedziela, 10 maja 2015
Domek i Biebrza
W poniedziałek wraz z klasą wyjechałam do Biebrzanskiego Parku Narodowego. Powiem Wam, że podróż autokarem z mojego miasta do celu była czymś naprawdę okropnym. Siedem/osiem godzin jazdy to jak dla mnie za dużo. Środek znajdował się w lesie a z okien można było zobaczyć nie tylko wysokie drzewa, ale też i jezioro, no, dosyć spore jezioro. Pokoje były całkiem całkiem a ja w bonusie dostałam niedopitą wódkę lubuską, która stała za firanką. Przez kilka dni zwiedzaliśmy tortowiska, twierdzę i byliśmy w muzeum. Wycieczka była jak najbardziej udana, poza jednym dniem, gdzie uciekłam z płaczem od wszystkich, beksa. Aktualnie leżę w łóżku ze zmianami na oskrzelach, chora jak zawsze. Chciałabym znowu wrócić do Rajgrodu, może namówię na to rodziców? Fajnie by było spędzić tam wakacje, to naprawdę urocze miejsce, spokojne, idealne do odpoczynku od wielkiego miasta i obowiązków.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz